Zastanawiasz się dlaczego Ona Cię zdradziła, lub On nie dotrzymał wierności? A może sam zdradziłeś? Prawdziwe historie zdrady i rady jak dalej żyć...
Kategorie: Wszystkie | Dlaczego zdradzamy? | Historie prawdziwe | O mnie - KONTAKT | Życie po zdradzie
RSS

Dlaczego zdradzamy?

środa, 05 września 2012

Dla zdecydowanej większości osób, zdrada to przeżycie bardzo bolesne, które niszczy zaufanie i o którym raczej nigdy się nie zapomina. Jednak co niektórzy potrafią o niej myśleć w zupełnie innych kategoriach i bynajmniej nie po to by narazić na szwank własny związek.

 

To oczywiste, że zdrada wzbudza dużą zazdrość. Posuwają się nie raz do niej osoby, które czują się samotne i nie atrakcyjne dla własnych partnerów. Wydaje się, że zdrada to dobry pomysł na to by zwrócić na siebie uwagę i pokazać, że możemy się innym podobać. Jeszcze inni uważają, że zdrada może pomóc w zbudzeniu w związku namiętności, o której dawno już zapomnieli i w inny sposób nie potrafią jej wzniecić. Fakt niewierność partnera może skłaniać do rywalizacji i zabiegania - o ile jeszcze kochamy partnera, zależy nam na nim i potrafimy żyć ze świadomością, że oddał się namiętności z kimś innym niż my. 

Jednak patrząc na zdradę zupełnie trzeźwo, przynosi ona zdecydowanie więcej szkód. Jeśli nawet partner zacznie o nas zabiegać, oraz być bardziej czuły to nie oznacza to tego, że unikniemy negatywnych skutków naszego działania.

Zdradzonej osobie bardzo ciężko jest pohamować własne myśli, a nie raz i słowa. Tak więc jeśli zamierzasz zdradzić by "ulepszyć: swój związek, przygotuj się na niejednokrotne wypominanie twojej zdrady. Nagle może okazać się, że twój związek z jednej skrajności wpadł w drugą: zaborczość, brak prywatności i zaufania. 

 

Wzbudzanie zazdrości w partnerze może być dobrym pomysłem, o ile nie posuniemy się za daleko i nie zranimy dotkliwie tym bliskiej nam osoby.

piątek, 11 maja 2012

Niejednokrotnie przeglądając internet zetknęłam się z pytaniem, czy dane zachowanie "to już zdrada"? Pytanie dotyczą różnych sytuacji: cyberseksu, pieszczot-pettingu, namiętnych pocałunków, a nawet przygodnego seksu pozbawionego uczucia...

Cóż dla sporej grupy osób seks bez powiązań uczuciowych - nie jest zdradą. Jednak takie podejście może mieć jedynie osoba, której to zachowanie dotyczy; a w odczuciu partnera/ki będzie to taka sama zdrada jak inna i niestety będzie tak samo bolesna. Owszem, wiele osób twierdzi że najgorszą ze zdrad jest ta, która jest nie tylko zbliżeniem fizycznym, ale która jest zarazem psychiczną zdradą - czyli w której partner darzy inną osobę gorącym uczuciem. Poniekąd taka zdrada jest najtrudniejsza do zniesienia. Powód jest prosty: odbiera ona wszelkie nadzieje, na to że TO NASZA osoba jest tą za którą się tęskni, na której dobru zależy. To wszystko sprawia, że w naszym mniemaniu stoimy na pozycji przegranej. 

Moim zdaniem nie można wyznaczyć granic, po których przekroczeniu zaczyna się zdrada. Przede wszystkim znaczenie ma jakie relacje są w obecnym związku, czy szczerze kochamy partnera. Rzecz jasna zdradzenie partnera, do którego nic nie czujemy, ale nie jesteśmy z nim szczerzy "nie rozgrzesza". Jednak uświadomienie sobie własnych odczuć, oraz oczekiwań - może pomóc nam znaleźć odpowiedzi na pytanie "czy warto posunąć się do zdrady?" oraz "czy warto nadal na siłę ciągnąć związek?". 

Warto pamiętać również, że w zdecydowanej większości przypadków za taki a nie inny tok spraw, winny jest NIE TYLKO ZDRAJCA. Nie raz bywa tak, że osoba niewierna decyduje się na romans, czy jednorazowy skok w bok, po długiej walce. Mam na myśli walkę nie tylko ze samym sobą, ale podejmowanie prób by zmienić coś w swoim związku. 

Zamiast szukać odpowiedzi na pytanie, czy dane zachowanie to już zdrada; powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie jak do niej dochodzi. Bo przecież w naprawdę rzadkich przypadkach dochodzi do zdrady bez wcześniejszych myśli na ten temat, czy innych czynników. 

Jeśli więź między dwojgiem parterów jest znikoma i w sumie łączą ich tylko wspólne dzieci i zobowiązania finansowe, szansa na to że jedno z nich zdradzi jest o wiele większa. Sprawą naturalną i oczywistą jest, że każdy z nas ma potrzebę bliskości, czułości, oraz zrozumienia. Nie można w tym również pominąć pragnień i ich zaspakajania... Niestety sporo osób, zwłaszcza kobiet podchodzi do seksu jak do przykrego obowiązku, nie dając nawet sobie szansy na rozkosz - do której czerpania, jest przygotowane ciało każdej kobiety. 

Oczywiście, bywają też zdrady wyrachowane i nagminne... jednak o tym napiszę innym razem.

A czy waszym zdaniem można określić "kiedy zaczyna się zdrada?"

 

 

środa, 09 maja 2012

"Jestem wierna, brzydzę się zdradą; ten temat mnie nie dotyczy", "Ufam mojemu mężowi i wiem, że On by mi tego nigdy nie zrobił" - Często taki punkt widzenia, przedstawia wiele osób; które niestety po jakimś czasie ulegają zdradzie, bądź zostają zdradzeni. 

Bo przecież, każdy z nas chce wierzyć, że ma u boku wiernego partnera, któremu może ufać. I dobrze, że tak jest. Jednak sama nadzieja i zaufanie to zdecydowanie za mało. Zapominamy, że związek jest jak dom w który należy stale inwestować i o niego dbać, by nie popadł w ruinę. 

 

Dlaczego zdradzamy, dlaczego jesteśmy skłonni do zdrady?

 

Mam zamiar być szczera do bólu, obalić wszystkie mity i nie dzielić NAS na kobiety i mężczyzn. Wszyscy jesteśmy ludźmi, z takim samymi potrzebami i pragnieniami. Tak więc powody mamy takie same, choć jest ich wiele - dotyczą obu płci. Różni nas natomiast emocjonalność i sposób w jaki sobie radzimy z niewiernością, bez względu na to czy my zawiniliśmy, czy nas partner. 

 

Czy osoba, która zdradza, musi być osobą złą, lub niemoralną, bez skrupułów? Może tak być, ale niezwykle rzadko. Większość z nas staje się skłonna do zdrady, po pewnym czasie, wydarzeniach. Często po walce z samą sobą i problemami, którym nie może sprostać.

 

Więc dlaczego zdradzamy?

 

W pewnym miejscu przeczytałam, że zdradzamy głównie dlatego gdyż mamy do tego powód (mniejszy lub większy - w każdym razie nie widzimy innego wyjścia), oraz dlatego, że mamy ku temu sposobność. W zasadzie te dwie sprawy, na ogół się uzupełniają.

 

Powody?

 

Jakie mogą być więc powody niewierności? Wśród wielu, jako główne można wymienić:

- Samotność we dwoje

Jeśli dwoje ludzi żyje niczym lokatorzy, mieszkający wspólnie, nie okazując sobie przywiązania i ciepła; to w końcu jedna ze stron (często dotyczy kobiet) zacznie odczuwać nieodpartą potrzebę zaspokojenia ich deficytu. Jednak ciepła i przywiązania nikt od tak nie znajdzie. A mówimy o innym cieple i bliskości, innym niż to które jest pomiędzy kobietą a jej dziećmi czy innymi członkami rodziny. Tu chodzi o więź, która ma ścisłe powiązanie z sferą erotyczną. I choć nadal nie chodzi o czysty seks, to właśnie w układzie kochanek-kochanka – odnajdujemy dodatkowo pewną dozę ciepła i bliskości.

- By podbudować własną atrakcyjność.

Być może On, lub Ona nie czują się o tyle samotni, co po prostu nie atrakcyjni.  Często po pewnym czasie przestajemy dostrzegać w naszych parterach to co nam się podobało kiedyś. A jeszcze gorzej, gdy przestajemy okazywać zainteresowanie... Poniekąd tworzy się wtedy podatny grunt ;-) Gdy partner/ka o zaniżonym poczuciu własnej wartości spotyka osobę, która okazuje mu zainteresowanie i sympatię, flirt przychodzi bardzo łatwo i spontanicznie. Stan cywilny nie powoduje zmian co do naszych pragnień itd... Nadal dostrzegamy płeć przeciwną, możemy również odczuwać euforię, dreszczyk emocji a nawet możemy zauroczyć sie drugą osobą. To na ile będziemy podatni, jest zależne od tego jak silny jest związek i na ile czujemy się dobrze w nim.

- Zdrada dla zysków

 To chyba jedyny powód, w którym jest znacząca przewaga nie wiernych Pań. Czasem jednak zdrada zamiast zapachu pieniędzy, ma zapach drogich perfum. Bywa, że na początku układ dla zysków jest ukrywany przez kobietę, pod przykrywką własnych potrzeb seksualnych, bądź po po prostu posiadania seks przyjaciela. Dopiero po jakimś czasie, bogaty przyjaciel zaczyna odczuwać już na tyle przywiązanie i zaufanie, że jest skłonny ofiarować swej kochance coraz więcej kosztownych prezentów. Cóż, wielu kobietom przypada do gustu taki tok spraw... 

- Z zemsty

Może być to odwet, za „złe” traktowanie,  bądź niesprostanie oczekiwaniom partnera/ki – tak bywa dość często. Lecz nie rzadko zdarza się, iż zdrada jest odwetem za niewierność. Jak to działa? Niektóre osoby, mają poczucie zaniżonej własnej wartości – cierpi ich atrakcyjność i godność. Jednak nie wszystkie! Spora grupa, pragnie pokazać zdrajcy, że nie tylko jego stać na zdradę, że „oni" również mogą postąpić podobnie. A przy tym pozwalają by niewierny partner poczuł się dokładnie tak samo, jak oni wcześniej.

- Dla zaspokojenia

Dla tej grupy sprawą pierwszorzędną w związku, jest zaspokojenie seksualne i pełna satysfakcja. Osobom z wysokim libido trudno wytrzymać z ciągłym napięciem seksualnym, które jest niezaspakajane. Owszem seks nie może być kartą przetargową, tym bardziej nie można nikogo do seksu zmuszać. Jednak brak jakichkolwiek chęci, podejmowania prób by życie seksualne w związku nie tylko istniało, ale by było przyjemne dla obojga stron; jest skazywaniem związku na porażkę. Seks to nie tylko zaspakajanie żądz, ale też bliskości.

- I w końcu : brak głębokiego uczucia i przywiązania

W zasadzie, jeśli w związku brak jakichkolwiek pozytywnych uczuć – to taki związek nie ma żadnego sensu. Wtedy po prostu brakuje najważniejszego czynnika,  odpowiedzialnego za istnienie granic, który nie tylko nie chcemy przekroczyć. Granice, których przekroczenia nie chcemy sobie nawet wyobrażać z szacunku do partnera.